Urlop w górach i jego zalety

Po raz pierwszy od wielu lat planuję urlop. Taki prawdziwy. Mogę – dzięki programowi 500 plus. 2 tysiące – dodatkowe – co miesiąc to dla mnie naprawdę dużo. Tak naprawdę mogłabym zrezygnować dzięki temu z dwóch etatów i zostawić sobie tylko jeden, pracując nawet w domu, ale nie robię tego, bo chciałabym zapewnić dzieciom coś więcej niż tylko wczasy u babci na wsi. Zawsze nam było bliżej do Mazur, nad jeziora, a nawet nad morze. Lasy.. ale góry? Góry to dla nas prawdziwy hardcore. Najstarsza widziała raz,  dwa lata temu, bo była w górach na szkolnej wycieczce. A ja tyle lat temu, że nawet nie pamiętam jak pachnie tam powietrze. Postanowiłam dlatego, że w tym roku wybierzemy się właśnei w góry, i to na całe dwa tygodnie – caluśki mój urlop. Będziemy się włóczyć po szlakach, a ja będę gubić kolejne kilogramy przy okazji podziwiając cudowne widoki. Urlop w górach ma wiele zalet. Jakich?

Inny klimat

Nie od dziś wiadomo, że zmiana klimatu jest raz najakiś czas wskazana. A ja taka typowo nizinna babka jestem. I raczej rzadko klimat zmieniam. Ewentualnie na 2-3 dni wyjeżdżając nad morze – na więcej nigdy nie mogliśmy sobie pozwolić. Nie będę tłumaczyć dlaczego warto ten klimat zmieniać, powiem tylko, że naprawdę warto, i za każdym razem jak idę z maluchami do lekarza rodzinnego to mówi mi – klimat trzeba na trochę zmienić, i będzie lepiej, wszystkich chorób się wyzbędziecie bez żadnych antybiotyków. Prawda chyba bo mam koleżankę, której dziecko wiecznie chorowało. Zrobiła jej wakacje wyjazdowe, miesiąc w górach, miesiąc nad morze, i jak ręką odjął. Nie wiem czy to zasługa zmiany klimatu czy po prostu przypadek, ale mała jednak nie choruje, a to przecież najważniejsze.

Góry a dieta

Podobno tam chce się mniej jeść – Heh.. jakoś w to nie wierzę. Jak sobie pomyślę o tych wszystkich cudownych oscypkach, o powidłach i o serach różnego typu – nigdzie ni Ema tak pysznych jak tam. Wiem, że się nie powstrzymam. Że kupię. Że zjem. Ale prawda jest też taka, że w górach się głównie chodzi – i to pod górkę. A to jest strasznie męczące i nawet jak sobie tego oscypka zjem to nie będę miała wyrzutów sumienia, bo spalę go w trakcie górskiego spaceru.

Nie mogę się już doczekać. Odliczam dni a jedziemy w pierwszym tygodniu lipca. Mamy zamiar odwiedzić Szklarską Porębę i Karbacz. Z jednym i drugim miejscem mam miłe wspomnienia i sentyment do nich. Jestem pewna, że wciąż jest tam tak pięknie jak wtedy, kilkanaście lat temu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>