Co to jest czysta dieta?

Czysta dieta – spotkałam się z tym pojęciem po raz pierwszy zupełnie niedawno i w sumie zastanawiałam się o co chodzi. Oczywiście w ruch poszła klawiatura komputera. Poczytałam trochę i okazało się, że ta czysta dieta to po prostu zdrowe, naturalne produkty. Czyli w sumie wpisuje się też w moją dietkę.

Chociaż jednak trochę od niej odbiega

Bo ja liczę kalorie – a przynajmniej ważę półprodukty, które wykorzystuję do gotowania posiłków właściwych. Robię to, bo moja dieta opiewa na mniej więcej 1700 kcal dziennie. Ale jest fajnie zbilansowana i różnorodna. W każdym razie – czysta dieta ma inne założenia. Nie mamy jej traktować jako detoks, ani też liczyć kalorii. Nie ma też obowiązku jedzenie w tych samych, określonych odgórnie godzinach – co akurat uważam za nie małą głupotę. Ale jedzenie „czystych” produktów to fajna opcja. Wystarczy, że będziemy zawsze dokładnie czytać etykiety.

Jeżeli mamy unikać”brudnego” jedzenie musimy wiedzieć czym ono jest. Warto zatem zwrócić uwagę na produkty, które mają naprawdę długi okres ważności – nie da się ich „bezpiecznie” tak zakonserwować, żeby nie dodać do nich żadnych środków konserwujących. To samo z przetworami typu przeciery – warzywa i owoce tracą większość swoich dobrych wartości odżywczych. A co z chlebem? Ten przemielony jest jak te przeciery dlatego warto wybierać pieczywo pełnoziarniste a tak naprawdę lepiej to wszystko zrobić sobie samodzielnie, we własnym domu

U mnie już sezon przetworów rozpoczęty

Trochę ogórków, pierwsze truskawki z własnego ogrodu. Nie potrafię się nim oprzeć i to są chyba jedyne owoce,  których nie potrafię po prostu odstawić. Uwielbiam truskawki, ale żeby nie zjeść ich zbyt wiele po zerwaniu zaraz je przerabiam – a to dżemik bezcukrowy, a to mus bez dodatku cukru – nie dosładzam nawet słodzikami bo te swoje truskawki, prosto z pola, są naprawdę pyszne i bez takich dodatków.

Co warto jeść na czystej diecie?

Na pewno owoce i warzywa – zwłaszcza takie świeże. Wiadomo, że najlepiej z własnego sadu czy ogrodu ale te kupowane na bazarkach też są ok. O ile będą od sprawdzonego dostawcy bo ja na przykład skusiłam się kiedyś na marketową cukinię i była tak gorzka, że nie dało się jej zjeść. Rośliny strączkowe, orzechy i jaja też są na czystej liście. Jaja mam swoje – nie kupuję, bo tez miałam z nimi różne przygody. To można jeść w nieograniczonych ilościach i nie licząc kalorii ale na liście są też małe ilości pełnoziarnistego pieczywa czy nie przetworzonych mięs oraz nabiału. Ale tutaj już kalorie należy liczyć.

Odpowiadałaby Wam taka dieta?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>