Jak się opalać?

I prawie przyszło lato. Nawet nie myślę o tym, żeby wyskoczyć na plażę w dwuczęściowym stroju bo na to jeszcze nie czas – kurczę.. jak ja bym wyglądała ;) , za mało jeszcze schudłam z do wakacji to jeszcze góra 4 kilo poleci pewno. No ale krótkie spodenki chce się nosić. Opaliłam sobie trochę nogi i ręce spacerując nad jeziorem z moimi kijkami ale jest to opalenizna nierównomierna no i w sumie nie ma jakiegoś super efektu. I tak się zastanawiam, co z tym zrobić, bo mam bardzo bladą karnację, i nie wygląda to dobrze.

Jak się opalać?

Właściwie to dziwne pytanie. Bo jak się opalać to wiadomo. Leżaczek albo kocyk i na trawkę.  A przy okazji można jakąś książkę poczytać. Rzadko mi się to zdarza, ale jak już znajdę małą godzinkę na opalanie to z wielką przyjemnością biorę do ręki książkę. No właśnie, ale taki bladzioch jak ja to się musi do tego opalania specjalnie przygotować. Nie wychodzę nawet na słońca nie wysmarowana dokładnie kremami z wysokim faktorem. Nawet 50tką. Ja wiem, że to taka opcja dla dzieci jest. I że zbyt wiele moja skóra tego słońca przy niej nie przyjmie, ale muszę opalać się z głową, jeżeli nie chcę mieć na ciele bolących bąbli pełnych ropy. Ale opalać można się też w inny sposób – do tego uzyskać szybki i równomierny efekt. Jak?

Solarium

Ooo to nie moja bajka. No way, nigdy więcej nam nie pójdę bo spaliłam sobie, nie powiem co za którymś razem. Nie fajna opcja. Za to znam dziewczyny, które w solarium opalają się pięknie. Zazdroszczę im trochę.

Kosmetyki do opalania

I to akurat opcja, którą lubię, ale to takie trochę oszukaństwo. Sprawdza się rewelacyjnie na przykład rozświetlający balsam z Avon – super jest. Właściwie po 3 aplikacjach skóra wygląda jak naturalnie opalona ale efekty są już widoczne nawet po pierwszej aplikacji. Mam też taki dość drogi olejek samoopalająco nawilżający i dodatkowo z faktorem 50tką. Nie kupiłabym go sama – przez wzgląd na cenę, ale skoro go dostałam to zaczęłam testować i naprawdę BARDZO się sprawdził. Zero zacieków i muszę sobie robić przerwy w stosowaniu bo naprawdę mocno koloryzuje ale dodatkowo też dba o skórę dobrze ją nawilżając.

Moda na opaleniznę

No właśnie.. obserwuję to zjawisko od dłuższego czasu. A ja, z moją śniadą cerą, jakoś nie do końca wpasowuję się w obecne standardy. A jak to jest u Was? Lubicie słoneczko? Dużo się opalacie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>