Najlepsze herbaty na odchudzanie

Lubię herbatę. Piję jej więcej niż wody i w sumie od zawsze lubiłam chociaż piłam też ogromne ilości kawy, a raczej mleka z kawą i spokojnie – nie chodzi wcale o taką prawdziwą, mocną, tylko o zbożową. Mimo to herbatę wolałam od zawsze.  I piłam, ale nie miałam świadomości, że ma tyle pozytywnych właściwości a tak naprawdę to ona mocno wspomaga odchudzanie. Tylko czy warto pić każdą herbatę? Najlepsze herbaty na odchudzanie – jakie to?

Najlepsze herbaty – biała herbata

Długo jej nie znałam, właściwie to nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Robi się ją z pączków herbaty, które są tak młode, że nie zdążyły się jeszcze rozwinąć. Nie obrabia się jej praktycznie wcale i jest tak naprawdę najzdrowszym rodzajem herbaty a jednocześnie najdroższym. Ale to nikogo nie powinno zdziwić, za jakość zawsze trzeba zapłacić. W białej herbacie jest mnóstwo substancji, które korzystnie wpływają na nasze odchudzanie. Znajdziemy w niej kofeinę, a nawet witaminę C – dla mnie to była zaskakująca informacja. O polifenolach czytałam już wcześniej. Warto ją pić, dzięki temu przyspieszymy spalanie tłuszczu.

Najlepsze herbaty zielone

Ojj tutaj mogę opowiadać dużo i długo, bo to moja ulubiona herbata. Mogę ją pić i przez cały dzień, tylko ja nie lubię takiej mocnej a to właśnie ona pobudza. Słaba, o delikatnych smaku działa raczej na odwrót. W każdym razie zielona herbata zawiera wszystko to, co biała i jeszcze dziesiątki innych, dobrych składników. Wapń, żelazo, cynk, mnóstwo witamin. Dodatkowo wykazano, że picie zielonej herbaty wspomaga spalanie tłuszczu – jeżeli dorzucimy do tego delikatna aktywność fizyczną. Brzmi kusząco, prawda?

Herbata czerwona

Kurczę, nie wiem jak Wy, ale ja nie cierpię jej smaku. Bleah! Nie potrafię się do niej przekonać nawet teraz, gdy nam jej pozytywne właściwości. No jakoś nie mogę. A ona naprawę cuda zdziałać potrafi bo nie dość, że nam zredukuje poziom tłuszczu, to jeszcze wpłynie  pozytywnie na koncentrację. W mojej pracy bardzo by się to przydało, zwłaszcza teraz, kiedy ja nie myślę o niczym innym jak o aktywności fizycznej i zamiast siedzieć na 2 etacie, wolałabym pospacerować sobie z kijkami. Cóż no.. może się jakoś przekonam – ale żeby czerwona herbata przynosiła wspomniany efekt, musiałabym pić jej aż 5 filiżanek. Trochę sporo – zwłaszcza, że to jednak dla mnie męka.

Wiosną i latem fajnie jest pić herbatę mrożoną. U mnie i tutaj sprawdza się najlepiej ta zielona. Dokładam kostki lodu, jakiś owoc – najczęściej truskawki – i popijam przez słomkę. A jeszcze lepsza jest jak się to wszystko razem zblenduje. Mniam. Najchętniej już teraz bym się napiła, ale dorobiłam się choróbska, i wolę nie ryzykować. A Wy, lubicie herbatę? Jaką najbadziej?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>