Zdrowe zamienniki

Sporo osób, które mnie spotykają pyta wprost, co robię, że tak bardzo widać, że schudłam. To dopiero kilka kilo więc efekt nie jest oszałamiający, ale widoczny – faktycznie. Nie musiałam jeszcze wymieniać garderoby, za to wszystkie obcisłe do tej pory ciuszki stały się luźniejsze, niektóre nawet po prostu luźne i tą różnicę zdecydowanie widać. Motywuje mnie to jeszcze bardziej, ale najbardziej motywuje mnie fakt, że ja czuję się dużo lżejsza, mimo że to tak jak mówię tylko kilka kilogramów. Wracając jednak do meritum – pytają się mnie, czy całe to odchudzanie wymaga ode mnie wielkich ograniczeń. Kiedy mówię, że nie, mało kto wierzy ale gdy ludzie widzą jak się odżywiamy, zmieniają zdanie. Ba  – pytają o suplement bo nagle stwierdzają, że też przydałoby się im chudnąć kilka kilo. A my po prostu stosujemy zdrowe zamienniki, dzięki temu wciąż możemy zajadać się ulubionymi smakami. Nie gotuję dla dzieci bardziej tłusto, nie wymieniam im półproduktów. Przeszliśmy WSZYSCY na zdrowe żywienie i dzieci są zadowolone tak samo jako ja.

Skoro dieta, to nie będzie frytek?

Takie pytanie usłyszałam na początku od starszaka. Ale dlaczego ma ich nie być? Powiedziałam szybko. I jeszcze tego samego dnia, upiekłam im ziemniaki z tymiankiem – w mundurkach, ale pokrojone jak frytki. Do tego zrobiłam jogurtowy dip czosnkowy i sadzone jajo. Zajadali, aż uszy im się trzęsły- ja z resztą też, ale upiekłam sobie wtedy batata, który ani wtedy, ani później nie skradł niestety mojego serducha. No jakoś mi po prostu nie podchodzi co nie znaczy, że nie warto go jeść, bo jest naprawdę zdrowy. BARDZO zdrowy.

A chleb?

Ja z chleba zrezygnowałam. Lepiej się czuję bez niego. Natomiast dzieciom nie zabraniam – bo niby dlaczego? Ale nie kupuję już pszennego. Bardzo polubili żytni razowy, chociaż uważam, że jest dość ciężki jak dla nich. Dlatego dwa razy w tygodniu pieczemy własny – orkiszowy. Zdarza mi się zjeść trochę a jakąś fajną pastą, ale z chlebem nie przesadzam. Zdrowe zamienniki to też makarony. Zamiast białego – pełnoziarnisty.

Zdrowe zamienniki – pizza

Najbardziej żal im było, że nie będę piekła dla nich pizzy. Szczerze mówiąc, to gdyby się uparli to bym ją zrobiła. W końcu to tylko dzieci i jak raz na jakiś czas zjedzą pizzę na spodzie z mąki pełnoziarnistej, a zamiast żółtego sera położylibyśmy mozarellę, to przecież nic by się nie stało. Ale im zasmakowała ta moja. A ja upiekłam sobie taką na spodzie z kalafiora, a później też z brokuła. Cudny kolorek, Bardzo niewiele kalorii i wyborny smak – jak dla mnie niczym nie odbiega od ciężkiej, tłustej, oryginalnej pizzy. Robimy ją minimum raz w tygodniu

Słodyczy też dzieciom nie odmawiam, ale robię ich zdrowe wersje.  Moja dieta nie jest żadną katorgą. I naprawdę cieszę się, że wybrałam akurat tak. Wam też polecam. Nie będziecie żałować. I dietę, i suplement, można nabyć na stronie www.trizer.pl .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>