Przekąski, których lepiej unikać na diecie

Wspominałam Wam już w którymś wpisie o tym, że warto czytać etykiety. Ja robię to już nałogowo bo okazało się, że często to niby fit jedzenie wcale nie jest takie fit. Dlatego każdy produkt przed zakupem oglądam trzy razy, albo i więcej. Czytam, najchętniej bym jeszcze obadała konsystencję i zapach – ale przecież nie otworzę przed zakupem. W każdym razie podpowiem wam, jakich przekąsek lepiej unikać, czyli w sumie powtórka z rozrywki :)

Złe przekąski?

Wszelkie mieszanki studenckie. Jaka to wygoda, jak można sobie wsypać do miseczki mieszankę ulubionych nasionek i płatków i tylko zalać mlekiem albo dorzucić naturalny jogurt. Wygoda owszem, ale ile kalorii ukrytych jest w takiej mieszance to nawet nie macie pojęcia. Lepiej kupić sobie wszystko „świeże”, zmieszać, zamknąć w słoiczku i taką mieszankę zajadać co rano. Bez ukrytego cukru.

Soja

Że niby taka zdrowa? I, że wszystkie sojowe przekąski Niskokaloryczne. Akurat. Nie wiem czy wiecie, że istnieje coś takiego jak orzeszki sojowe. Nie są wcale mało kaloryczne – pół filiżanki to aż 150 kalorii, surowa soja ma jej prawie dwa razy mniej.

Ryżowe wafelki

Moja miłość. Uwielbiam. Ale jak się okazuje, mają one tak wysoki indeks glikemiczny, że w zasadzie nie powinniśmy ich jeść. Nie jem – zauważyłam, że mnie wzdymają. I może wcześniej też były przyczyną moich wzdęć, ja w ramach przekąski potrafiłam zjeść całe opakowanie, czasem nawet półtora jak dzieci się przyłączyły i podjadały. Jeżeli coś ma wysoki indeks glikemiczny to podnosi poziom cukru we krwi a jeżeli chcemy schudnąć, lepiej wybierać przekąski i niskim indeksie glikemicznym .

Gotowe koktajle?

To też nie zdrowe przekąski. Nie tylko dlatego, że zapewne są dosładzane ale że same w sobie zawierają całe mnóstwo cukru  – przecież to prawie same owoce. Nie odmawiam sobie ich, ale zajadam do godziny czternastej i raczej w niewielkich ilościach. A koktajle też wolę robić domowe. Tylko wtedy mam pewność, jaki jest ich skład.

A co z marchewką?

Będąc na diecie często ją wcinam. Szczególnie młodą, słodką. Jest bardzo delikatna w smaku – uwielbiam. I w sumie marchewka jest ok bo nie ma zbyt dużo kalorii ale prawda jest taka, że nawet po zjedzeniu całej michy marchew ja wciąż odczuwam głód i mam ochotę zjeść coś jeszcze. Warto dodać do niej jakieś białko – wtedy przekąska będzie bardziej syta.

A jakie są Wasze ulubione przekąski?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>