Wielodzietni i 500 plus

Naszło mnie dzisiaj na przemyślenia. Może trochę w kontekście 500 plus, a może w związku z sytuacjami, które się wydarzyły ostatnimi czasy. Kiedyś duża rodzina to była super sprawa – nie powód do wstydu, a do dumy. Teraz? teraz jest zupełnie inaczej. Czwórka dzieci to dla większości hardcore. A jeżeli tą trójkę wychowuje samotna Matka, to już w ogóle..

Tak, jestem samotną Mamą. Chociaż ja wolę raczej określenie samodzielnia. Nie korzystałam nigdy z pomocy Państwa- żadnej. Nawet za jedzenie w przedszkolu płaciłam z własnej kieszeni. Wychowanie takiej czwórki (dwóch przedszkolaków i dwie uczennice szkoły podstawowej) kosztuje sporo, ale sobie radziliśmy :) i dalej byśmy sobie radzili – a jakże, praca na 3 etatach – trudno.

Przyznaję, że ucieszyłam się, kiedy zaczęło być głośno o projekcie 500 plus. Wprawdzie do końca nie wierzyłam, że to może być prawda, ale z moich obliczeń wynikało, że dzięki temu projektowi dostaniemy dodatkowe 1500 zł a gdybym zrezygnowała z połowy etatu w szwalni, mogłabym dostać pieniądze też na pierwsze dziecko. Póki co tego nie zrobiłam, ale wniosek złożyłam – bo dlaczego miałabym tego nie robić, skoro i Ci, którym na chleb nigdy nie brakowało z tej pomocy korzystają? I wtedy się zaczęło..

„A bo specjalnie tyle tych bachorów narobiła, a pewno każdy z innym, i jeszcze pewno kolejnego sobie zrobiła, bo wygląda jakby w ciąży była. Tacy ludzie – wielodzietni – to tylko na Państwie żerują. Do roboty im się nie chce, to dzieci robią”

Ehh.. Tak.. byłam ze swoją czwórką złożyć wniosek. Tak..to była rozmowa, którą podsłyszałam w urzędzie miasta – chociaż wcale nie musiałam bardzo nadwyrężać słuchu, bo dwie dyskutujące ze sobą OBURZONE panie mówiły tak głośno, że i Ci, co stali piętro niżej (w kolejce) by usłyszeli. I zapewne słyszeli. Nie powiedziałam nic. Zrobiłam swoje, odwróciłam się na pięcie i wyszła. Ale gryzło mnnie to później długo.. i gryzie wciąż. I sama nie wiem czy bardziej fakt, że mnie tak oceniono czy to, że wyglądam jak bym była w ciąży :) Heh.. chyba pora coś z tym zrobić:) Nie no… 500 plus i tak będę odbierać :) Mówię o wadze.. i samopoczuciu. Ja im jeszce wszystkim pokaże :)

A Wy.. macie jakieś przykre doświadczenia związane ze swoją wagą, lub sytuacją rodzinną? Ostatnio mam niewiele czasu. Dom, dzieci, praca na kilka etatów. Brakuje mi ludzi. Rozmowy z nimi. Dlatego właśnie siedzę w tej chwili w ulubionym fotelu, z komputerem na kolanach i piszę. Z nadzieją, że ktoś mnie tutaj odwiedzi, i że się wirtualnie zakumplujemy. Zapraszam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>